Nic nas tak nie zaskoczyło trzynastego w piątek, jak zestaw potyczkowy przygotowany przez Leszka. Zadania okazały się ładnie opakowane, połączone duchem Św. Walentego i innych mniej świętych Walentych oraz - co było największą dla nas niespodzianką - były rozwiązywalne. Każdy z nas uporał się z co najmniej jednym zadaniem w całości, co chyba nigdy wcześniej, dalibóg, nie miało miejsca.
Leszek zaaplikował nam dwie
zagwozdki zadaniowe w postaci "Z różnych bajek" (zupełnie inna bajka niż
inne "Z różnych bajek") oraz autorskim miszmaszem, który niejednego
przyprawił o mały miszmasz w głowie.
Równocześnie Leszek
odstąpił od edukowania nas w zakresie trudnych wyrazów - tym razem
mieliśmy wątpliwości tylko co do kilku, co może świadczyć o coraz
wyższej dyspozycji szaradzistów Ariady. Leszku tak trzymaj!
(KM)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz